Wyjęte z prywatnej korespondencji Stefana
@ Grzegorza do Stefana
Wiesz, ja to Tobie tak opowiem:
ByÅ‚em zdrowym chÅ‚opakiem, graÅ‚em w piÅ‚kÄ™, chodziÅ‚em po górach, jestem przewodnikiem z małą srebrnÄ… odznaka GOT, byÅ‚em uczestnikiem sÅ‚ynnej operacji "BIESZCZADY 40" i otrzymaÅ‚em zarówno odznaczenie zasÅ‚użony Bieszczadom, jak i tytuÅ‚ zasÅ‚użony dla (byÅ‚ego) woj. kroÅ›nieÅ„skiego.
Niestety pasmo radoÅ›ci szaleÅ„czych wypraw i mÅ‚odzieÅ„czej fantazji zaczęło siÄ™ powoli zaÅ‚amywać, hmhm myÅ›lisz jak to możliwe, owszem wszystko w życiu jest możliwe. Gdy miaÅ‚em 19 lat zaczęły siÄ™ problemy, a ja nie zdawaÅ‚em sobie sprawy z tego, co siÄ™ ze mnÄ… dzieje że "zwykÅ‚e" potkniÄ™cie i czasami upadek, który w późniejszym okresie byÅ‚ coraz bardziej czÄ™sty, zwiastuje coÅ›, o czym nigdy nie sÅ‚yszaÅ‚em i nie wiedziaÅ‚em, że istnieje.
Niestety, za bardzo to przeszkadzało w moim życiu i zacząłem szukać pomocy, ale lekarze nie rozpoznawali i nie stawiali, jak się okazało, prawidłowej diagnozy,
Wreszcie trafiÅ‚em na mÅ‚odego lekarza (krótko po studiach), który po zrobieniu odpowiednich badaÅ„ skierowaÅ‚ mnie do warszawskiej kliniki, tam szczegóÅ‚owa analiza i badania wykazaÅ‚y, że jestem chory na nieuleczalnÄ… i Å›miertelna chorobÄ…, jakÄ… jest zanik mięśni.
Szok, przerażenie, niepewne jutro i czarne myśli zaczęły być moja codziennością. Zacząłem się powoli do tego przygotowywać, myśleć o tym, jaka będzie moja przyszłość i na ile ją mam.
UkoÅ„czyÅ‚em szkołę Å›redniÄ…, zdaÅ‚em maturÄ™, postanowiÅ‚em zdawać na architekturÄ™ w Krakowie. Niestety, byÅ‚ to najgorszy psychicznie okres w moim życiu, stres z powodu choroby, upadki, brak koordynacji ruchu, skurcze mięśni, oraz bariery architektoniczne, zwykÅ‚e wysokie schody, brak jakichkolwiek udogodnieÅ„ dla osób niepeÅ‚nosprawnych spowodowaÅ‚y moje wycofanie siÄ™ z dalszej nauki i aktywnego życia. Nagle wszedÅ‚em w inny, obcy Å›wiat.
Moje myśli? dokąd i kiedy - były niczym burza z piorunami ? nie wiedziałem kiedy i w jakie mięśnie uderzy piorun i w jakim stopniu je uszkodzi.
Czas pÅ‚ynÄ…Å‚ nieubÅ‚aganie. Wynik poszukiwaÅ„: oprócz rehabilitacji nie byÅ‚o i jeszcze nie ma żadnego lekarstwa.
Pomimo tego postanowiłem się nie poddawać, zacząłem myśleć pozytywnie, i zawsze powtarzałem sobie słowa - to nie ja chodzę inaczej, to inni chodzą nie tak jak ja...
Wiedziałem tylko na pewno, że życie może być piękne i należy cieszyć się takim, jakie ono jest.
Założenie rodziny, Ania, cierpliwa nad podziw i wytrwała żona, rehabilitacja, ćwiczenia, i okazuje się, że wcale nie jest tak źle, nastawienie pozytywne robi swoje, można zaakceptować siebie i żyć z tą chorobą na co dzień.
NauczyÅ‚em siÄ™ żyć z chorobÄ…, jak mam siÄ™ odżywiać, co robiÄ™ by wspomagać swój organizm aby być sprawnym, jak najdÅ‚użej cieszyć siÄ™ życiem, i o tym co mnie jeszcze czeka.
A fundacja? JeÅ›li pomoże chociaż jednej osobie, to już nabierze sensu! Wiesz, nie jest mi Å‚atwo oderwać siÄ™ od swoich problemów i zająć siÄ™ problemami innych ludzi. Zawsze jest ta druga strona lustra.
ChcÄ™ pomóc innym i podzielić siÄ™ tym co przeżyÅ‚em i przeżywam żyjÄ…c z takÄ… chorobÄ…, chcÄ™ przekazać innym, aby wiedzieli, że nie warto myÅ›leć że jesteÅ›my straceni, że zazdroÅ›cimy zdrowym że sÄ… zdrowi, to nieprawda, - wszyscy ludzie sÄ… na coÅ› chorzy, tylko że nie u wszystkich choroba jest aż tak widoczna. Zasiać w nich ziarno, może siÄ™ powtarzam, ale to ważne, pozytywnego myÅ›lenia, o sobie i innych. I być sobÄ…. Chcesz to bierz, nie chcesz, to nie bierz!
Stefan, czy nie jest tak, że to nie człowiek jest chory, ale jego dusza jest chora, i jeśli myślimy negatywnie to nawet opływanie w luksusach nigdy nie będzie wystarczające, aby powiedzieć: mam wszystko czego potrzebuję
aaa nie czytam tego co napisałem, nie sprawdzam i nie będę nic korygować, jak coś to napiszę jutro....